w ten czas kiedy radość ze wsi garście rozpościera
toczy radosne wezwanie tedy piszę
oto narodzin Chrystusa znów uroczystość nadchodzi
postaci maleńkiej dawnej od proroków
w myśl przepowiedni dla znaczenia obranej
Bóg sam na świecie naszym marznie
w szopie pospołu z wołem i osiołkiem
mroźną nocą tchu w piersi nabiera
od śmierci oddechy odgania
a świętość w korowodach mnoży wieści
o niezmiernej boskości Rodzica
siła w nim taka sama bo z jednego wzięta
na ludzkie uczynki pomoc nagląca
trzech królów źrenice za gwiazdą poszły
by w słodyczy klęknąć złotem siano zmierzwić
i oczy śmiertelne otworzyć w ofierze
muzyka temu szczęściu przygrywa
pasterską nutą wygłodzona
lecz srogą zimę przegania w przepaść złego imienia
racz więc i Ty Wielebny wśród maluczkich zasiąść
jak lud wsi na klęczkach zjednoczony
własne wołanie w szczerości niezwykłe
a prawda w ustach gości w Chrystusa imieniu
o rychłym ludzi odkupieniu
autor: Grzegorz Woźny
Komentarze (0):